niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 3

Obudziłam się gdzieś tak o 7 rano , nie wiem czemu ale ten szatyn cały czas siedział mi w głowie , strasznie chciało mi się pić więc po woli splezłam się z łóżka i wyszłam z pokoju po woli stanęłam na schodach z dołu było słychać jakieś szepty ale nie przejmowałam się tym byłam tak jak by w połowie śpiąca gdy zeszłam poszłam do kuchni wyciagłam z szawki szklankę i nalałam sobie wody 
- Ej stary z skąd wytrzasnąłeś taką laskę ?- spytał jakiś głos o kurwa ! popatrzyłam na jakisch  a oni cały czas jepili się na mnie dopiero w tedy przypomniałam sobie że jestem tylko w podkoszulku i w bieliznie poczułam że staje się czerwona Boże ale wstyd szybko pobiegłam na górę do swojego pokoju  szybko wskoczyłam na łóżko i wzięłam laptopa pierwsze co rzuciło mi się w oczy to moje zdjęcie i Davida i różne komentarze aż śmiać mi się chciało dalej słyszałam jakieś szepty i to pod moimi drzwiami 
 , co za idioci wstałam z łóżka i wziełam sobie jakieś ciuchy :

Gotowa teraz trzeba coś zrobić żeby poszli sobie od moich drzwi już wiem 
- No tak już dojechałam  - powiedziałam sama do siebie 
- No możemy się spodkać jutro - mówiłam sama do siebie 
usłyszałam za drzwiami jakiś szept 
- Zamknij się Nicolas bo nic nie słychać  - warknął jeden z nich 
- Tak mówię ci jestem w samym ręczniku - powiedziałam i zaśmiałam się i cała gromada chłopaków wpadła do mojego pokoju 
- Hejka - powiedziałam uśmiechnięta
- Coś chcecie ? - spytałam i zaczęłam się śmiać z ich min hahaha co za idioci 
- Yyy my ,,... My tylko przyślijmy sprawdzić czy wszystko w pożątku - powiedział jeden z nich 
- Chłopaki może się przedstawicie ? - spytał mój brat 
- No jasne ja jestem Nicolas - powiedział 
- Justin - powiedział szatyn którego spodlałam i tak wszyscy mi się przedstawili 
- Mellissa - powiedziałam 
- Ładne imię śliczna - powiedział Nicolas i przytulił mnie na co ja zaczełam się śmiać  
- Wiem że ładne , bo moje - powiedziałam i wyrwałam się z uścisków Nicolasa 
-Idę na spacer - powiedziałam i zeszłam na dół 
- Czekaj idziemy z tobą - krzyknęli równo cześnie 
i po paru sekundach stali już koło mnie 
-Idzmy ? - spytałam 
- Tak - odpowiedział Adrew i razem wyszliśmy z domu 
- Gdzie idziemy ? - spytał Justin 
- Do parku - odpowiedziałam gdy już doszliśmy do parku usiadłam na ławce 
-  No dobrze chłopcy macie pół godziny możecie się pobawić ale ostrożnie - powiedziałam i zaśmiałam się 
- Dobrze mamooo - przeciągnął Chris prawie wszycy poszli coś tam robić właśnie prawie Justin zamiast iść usiadł koło mnie 
- Widzisz to przeznaczenie - powiedział i zaśmiałam się 
- Hhahaha wmawiaj sobie idioto - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego sztucznie 








------------------------------------------------------------------------
Hejka bardzo was przepraszam za moją nie obecność ale nie miałam czasu żeby wchodzić :( ale już jestem  Mellissie nie za bardzo przypadł do gustu pan Bieber :p jeśli chcecie żebym pisała dalej to piszcie swoje opinie w komentarzach :) o to mój ask pytajcie śmiało chętnie wam odpowiem :) 
http://ask.fm/xxSwAgSxx :8